czy jest ze mną coś nie tak? nie umiem otworzyć się przed innymi, przed tą jedną osobą. Kiedy zaczyna się układać a ja zaczynam się oddalać, boję się zaangażować. I tak już po raz któryś. Źle mi z tym jak jestem sama, a jak dostaję w końcu to co chciałam, to już tego nie chcę. Czy to przez niespełnioną miłość, do której ciągle powracam i nie umiem jej zakończyć. Czy to przez to, że wszystko przyrównuję do niej i nic się z nią nie może równać Ciągle szukam tej osoby, przed którą się odblokuje, próbuję ale zawsze jest ale które mi na to nie pozwala. Rady jakie otrzymałam, nie zamartwiaj się i ciesz się życiem a kiedyś w końcu samo się ułoży i otworzysz się przed tą jedyną osobą. Ale czy to mnie stawia w dobrym świetle, traktować wszystko jak zabawę. Co z uczuciami innych, przecież nie chcę nikogo ranić a stało już się tak nie raz, a wszystko przez ten brak zaangażowania. Everything be allright. I tego się trzymajmy.
Strachy na lachy - Czarny chleb i czarna kawa